O mnie
Kim jestem? Jestem po prostu człowiekiem, a przynajmniej staram się, żeby nim być, który z woli większości mieszkańców Biłgoraja pełni obecnie funkcję Burmistrza Miasta Biłgoraj.
Trudno jest pisać o sobie w czasie, kiedy do końca dobiega druga kadencja mojego urzędowania, a większość mieszkańców mnie zna. Wiadomo, że urodziłem się w Biłgoraju, a dokładnie 30 października 1962r. Ciekawostką może być fakt, że mój tato urodził się też 30 października, ale 1926r. Mama była znanym stomatologiem, a tato jednym z pierwszych techników dentystycznych w Biłgoraju, założycielem biłgorajskiej protezowni.
Mnie rodzice wykształcili na germanistę, ponieważ nie miałem głowy do biologii i nie miałem szans, aby spełnić marzenia rodziców zostając lekarzem, za to dzięki prof. Marianowi Olejarczukowi byłem niezły
z j. niemieckiego.
Od III klasy szkoły podstawowej interesowałem się muzyką, brałem lekcje gry na fortepianie u jednego
z najwspanialszych ludzi, jakich miałem szczęście na swojej drodze spotkać, znakomitego muzyka, założyciela Chóru Męskiego Ziemi Biłgorajskiej „Echo”, genialnego organisty Kościoła WNMP, a przede wszystkim człowieka o wielkim sercu – Śp. Czesława Fornala.
Począwszy od szkoły podstawowej, aż po studia na UMCS miałem znakomitych nauczycieli. Zawsze będę miło wspominał Panią Katarzynę Obszyńską, matematyczkę z podstawówki, która każdemu uczniowi udowodniała, że potrafi on rozwiązać nawet najtrudniejsze zadanie, Panią Adelę Grabias, bo dzięki niej otrzymałem takie przygotowanie z fizyki i chemii, że przez dwa lata w ogólniaku nie zaglądałem do książek (niestety weszło mi to w krew i później odbiło na stopniach), dyrektora SP Nr 2 Jerzego Skakuja, który nauczył mnie, że o szkołę i mienie publiczne należy dbać jak o swoje własne, Stanisława Wołowskiego – nauczyciela muzyki, który mimo ogromnych zdolności i umiejętności, był (i jest) uosobieniem skromności, prof. Leona Iwańczyka, któremu nie udało się mnie zrusyfikować (zawsze naciągany dostateczny), ale którego opowiadań o rosyjskiej literaturze wszyscy uczniowie słuchali z zapartym tchem, dyrektora Mieczysława Wlazia, który na jednej lekcji wykładał po pięć tematów z fizyki, bo był wtedy zajęty budową szkoły i wiele lekcji przepadało, ale trzeba było durnia, żeby nie zrozumieć jego wykładów, prof. Teresy Dyżanki (wychowawczyni z LO), która nie raz „ochrzaniła” nas za np. nieodpowiednie zachowanie, ale z drugiej strony walczyła o każdego swojego ucznia. Nie zapomnę Ks. Jana Mitury, naszego katechety z LO, który nauczył nas, że wiara ma być źródłem radości i miłości, a dobre uczynki mają wynikać z miłości i wdzięczności dla Stwórcy.
(Na nieobowiązkowych lekcjach religii była prawie zawsze 100% frekwencja).
Mógłbym wymieniać jeszcze wielu innych wspaniałych pedagogów, ale i tak pewnie zastanawiacie się po co
o tym piszę? Po to, aby samemu sobie uświadomić, że dzięki rodzicom, a zwłaszcza mojej mamie, nauczycielom, katechetom jestem tym kim jestem.
Na pierwszym roku studiów, tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego, brałem udział w strajkach studenckich, a po studiach, jako młody nauczyciel zapisałem się do NSZZ „Solidarność Nauczycieli”. Chciałem współtworzyć biuletyn „Tanew” i napisałem kilka negatywnych słów o kandydaturze Lecha Wałęsy na Urząd Prezydenta RP. Ponieważ moje zdanie ma temat Wałęsy nie odpowiadało ówczesnym działaczom Solidarności, w tym Marianowi Jagusiewiczowi, spalono cały nakład wydrukowanego już świątecznego numeru „Tanwi”, a mnie wyrzucono z Solidarności. Po kilku latach, gdy powstał SLD, przyjęto mnie do tej nowej partii lewicowej. Można zapytać skąd ta zmiana poglądów? Moim zdaniem nie było żadnej, bo na całym świecie, wszystkie związki zawodowe mają charakter lewicowy, w tym znaczeniu, że troszczą się o ludzi pracy, ludzi ubogich, opuszczonych i niezaradnych życiowo. Moja lewicowość nigdy nie miała nic wspólnego z walką z kościołem,
a nazywanie mnie postkomunistą, jest dużym nieporozumieniem. Najobrzydliwsze jest to, że takie zarzuty stawiają ludzie, którzy kiedyś gorliwie budowali socjalizm, a dzisiaj kreują się na ofiary starego systemu.
W odróżnieniu od wielu z nich, ja nigdy nie należałem do PZPR. W 1994r., przyjaciele związani z kulturą, zgłosili mnie na kandydata do Rady Miasta. Jako, wówczas jeszcze bezpartyjny, dostałem się do Rady Miasta
i pracowałem w niej przez dwie kolejne kadencje, aż do 2002r., kiedy to w listopadzie objąłem Urząd Burmistrza Miasta Biłgoraj.

#1 przez Wujek Czesiek. dnia 01-02-2010 - 19:17
No nareszcie długo oczekiwany blog Burmistrza. Jeszcze chwila, a pojawi się sfora ujadaczy. Nie przejmuj się Pan, rób Pan swoje.
#2 przez Tomek dnia 23-02-2010 - 23:44
Panie Rosłan niech pan nie pisze bzdur tylko niech pan napisze dlaczego pan zbudował najdroższą halę w Polsce, która nie nadaje się bo jest za mała i w dodatku Pan najpierw buduje a potem niszczy Pan finanse miasta przez brak dotacji. Jak masz honor odejdź i daj miejsce innym, którzy mają pojęcie o rządzeniu.
#3 przez Maria dnia 24-02-2010 - 09:17
Teraz wyjaśniło się jak ludzie są pamiętliwi i mściwi…. Jagusiewicz spalił niby gazetkę z Rosłana artykułem, dlatego po latach ten OSOBIŚCIE zamiast zająć się inwestycjami, latał za Jagusiewiczem w dworku. Ważne jest że w latach 80tych w Solidarności było dużo agentów służb. Co wychodzi w róznych dokumentach. Dziwne że ktoś będąc w Solidarności pisał artykuły atakujące wtedy Wałęsę??? Po co ??? Dziwne,że nagle z działacza Solidarności stał się działaczem SLD gdzie jest masa byłych komunistów. Jednym słowem groch z kapustą w biografii i wiele niewyjaśnionych wątków.
#4 przez JA dnia 24-02-2010 - 13:15
Biografie biografiami, a czyny czynami. Hala katastrofa i obiecywanie dotacji katastrofa. SLD zawsze bedzie kojarzyl sie z jednym.
#5 przez Stefan dnia 28-02-2010 - 12:58
Panie Burmistrzu, zawsze znajdzie się grupa “chorych na zawiść i nienawiść”, którzy ciągle nie mogą przeżyć, że wybrano Pana, a nie ich lub ich “pupilków”. Niech Pan dalej ze spokojem i wrodzoną sobie wielką kulturą osobistą, robi swoje. Ma Pan na to mandat wyborców, czy się to komuś podoba czy nie. Tymi, co w Pana życiorysie zauważają jedynie dziwne skojarzenia z dzisiejsza Pana działalnością, proszę się nie przejmować. To nasz rodzimy „folklor”. Jeśli chodzi o Blog, to bardzo dobry pomysł. Życzę powodzenia!
#6 przez Stefek dnia 28-02-2010 - 23:16
Szkoda tylko że tak zaniedbał Pan miasto i ta hala przepłacona i niedotrzymane obietnice.
#7 przez Tomek dnia 05-03-2010 - 10:27
Ja cenię burmistrza za kulturę i rzeczowe rozmowy. Jak się słucha lub czyta wypowiedzi innych ‘dygnitarz” szczebla lokalnego to odbiega Pan od nich o kilka klas w górę. Zgadzam się też, że posiada Pan wielką kulture osobistą – oby przy sprawowaniu władzy jej Pan nie zatracił – ostrzegam:) a co do rozwoju miasta to może i fakt, że troche chaotycznie, ale cos się dzieje. Dobrze jakby burmistrz – niezaleznie kto nim bedzie w przyszłości określił na początku roku priorytety i co bedzie wykonywane. to powinno jakiś obraz dać
#8 przez Wit dnia 06-03-2010 - 14:42
No tak, taka “maria” , czy też “Ja” ( może to nawet ten sam oszołom pod różnymi nickami) nic innego nie potrafi oprócz żenujących pyskówek. Uważam, że burmistrz Rosłan jest człowiekiem zasługującym na szacunek.
#9 przez Zbyszek Kmieć dnia 16-03-2010 - 11:43
Można kwestionować osiągnięcia Janusza Rosłana, jako burmistrza, ale nie można kwestionować ani jego biografii ani kultury osobistej, akurat w tym przypadku “historia polityczna” jest zupełnie zrozumiała i logiczna. To, że ktoś nie pochwala lewicowych poglądów nie znaczy, że ktoś inny nie ma do nich prawa.
A co do niedrukowania w Tanwi to nawet jesteśmy w pewnym sensie kolegami. Janusz Rosłan przestał pisać w Tanwi za krytykowanie Wałęsy, ja przestałem pisać w Tanwi za krytykowanie Janusza Rosłana. Co zdaje się i mnie i jemu wyszło na zdrowie.
#10 przez Zbyszek Kmieć dnia 21-03-2010 - 22:32
I kolejny fakt, świadczący o klasie burmistrza, w odróżnieniu od Artura Bary – nie usuwa moich komentarzy:-)
#11 przez Małgorzata dnia 12-06-2010 - 10:06
Panie Burmistrzu,
Cieszę się że można do Pana napisać i umieścić swoje życzenia , opinie, krytykę itp. Ja mam 2 życzenia ( myślę że wielu mieszkańców Biłgoraja by mnie poparło ): wytyczyć ścieżkę rowerową od zalewu do Soli oraz założyć park. Służyłoby to wszystkim pokoleniom przez wiele lat bez względu na ich poglądy polityczne oraz sprzyjałoby zdrowiu…