Archiwum dla kategorii kraj
Palikot “tandetnie pali jointa w sejmie”
Napisany przez Jacek Grabek w kraj dnia 20-01-2012
W nawiązaniu do wpisu “Marihuana“.
Według słownika języka polskiego:
Populizm, to działanie w polityce, mające na celu uzyskanie jak największej grupy zwolenników za pomocą metody mówienia potencjalnym wyborcom tego, co chcą usłyszeć, mimo braku możliwości realizacji tych celów; dostosowywanie programu do woli większości, składanie obietnic bez pokrycia.
Grupa polityków partii Wszystko Dla Każdego, znana z uprawiania szczególnie jaskrawego populizmu (D.), zdobywa coraz większe poparcie w kampanii wyborczej. Partia znajduje zwolenników, obiecując, że kiedy dojdzie do władzy, przyspieszy wzrost przeciętnej płacy o 300 procent i zagwarantuje każdemu dom z ogrodem. Przeciwnicy partii ostro skomentowali takie działanie, mówiąc o tym populizmie (Ms.), że jest to przejaw jaskrawej tandety politycznej.
Wyrazy pokrewne: populista (ż populistka) – ktoś propagujący populizm,
populistyczny – związany z populizmem.
Ja do tej definicji dodałbym jeszcze hasło: Sadzić, palić, zalegalizować! W mojej ocenie hasło wystarczająco jaskrawe i tandetne. Aczkolwiek populistycznie skuteczne.
Poniżej sytuacja poglądowa:
Budujcie Arkę przed potopem
Napisany przez Jacek Grabek w kraj, myśli nieuczesane dnia 20-01-2012
źródło obrazka: wikipedia
W pełnym słońcu w środku lata
Wśród łagodnych fal zieleni
Wre zapamiętała praca
Stawiam łódź na suchej ziemi
Owad w pąku drży kwitnącym
Chłop po barki brodzi w życie
Ja pracując w dzień i w nocy
Mam już burty i poszycie
Budujcie Arkę przed potopem
Dobądźcie na to swych wszystkich sił
Budujcie Arkę przed potopem
Choćby tłum z waszej pracy kpił
Ocalić trzeba co najdroższe
A przecież tyle już tego jest
Budujcie Arkę przed potopem
Odrzućcie dziś każdy zbędny gest…
(cały tekst i pieśń: Jacek Kaczmarski: Arka Noego polecam
)
Tak niegdyś, w odniesieniu do ponurych dni czasu komunizmu, o “budowaniu Arki” śpiewał Jacek Kaczmarski. Oczywiście jego tekst jest przenośnią nawiązującą do tamtych dni i nie traktuje wprost o konkretnej czynności budowlanej, i przynajmniej z założenia odnosi się do zupełnie innej rzeczywistości. Jednak ta pieśń jakoś mi się sama nasunęła po przeczytaniu pewnej historii.
Oto ona:
.
Po wielu latach nieobecności Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo źle dzieje.
Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość.
Ale przedtem zawołał Noego I powiedział:
- Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka.
Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz.
Noe nie był zachwycony – znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami – ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga.
Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział i płakał, bo nie miał arki.
Bóg wychylił się z nieba i zapytał: – Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?
Noe odpowiedział: – Panie, coś Ty MI uczynił?
Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnię dla baranów. Potem nie podobała im się architektura – za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty, np. chodzi o to, że w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moją uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduję statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji. Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony wodą, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem zrezygnować – nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moją wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę – tym razem z województwa. Krótko mówiąc – dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę im płacić wg taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekała. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko, że wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym, musiałem podać cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu, twierdząc, że buduję prywatne ZOO bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka niegotowa, a Ty zesłałeś deszcz.
W tej chwili natychmiast przestało padać, wyszło słońce i ukazała się tęcza.
Noe spojrzał w niebo i powiedział:
- Czyżbyś się, Boże, rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?
Bóg odpowiedział:
- Nie trzeba. To załatwi biurokracja.
Likwidacja sądów rejonowych
Napisany przez Jacek Grabek w Biłgoraj, kraj, powiat, województwo dnia 04-01-2012
W dodatku prawnym do “Rzeczpospolitej” pojawiła się informacja o planowanej likwidacji części sądów rejonowych:
1 lipca 2012 r z mapy administracyjnej sądownictwa znikną 122 najmniejsze sądy rejonowe
W miejsce znoszonych jednostek utworzone zostaną wydziały zamiejscowe – odrębne dla spraw cywilnych, karnych, nieletnich i wieczystoksięgowych. Tak więc dla obywatela niewiele się zmieni bowiem swoje sprawy nadal załatwiać będzie na miejscu. Gorzej będą mieć sędziowie, którzy oprócz orzekania w dotychczasowym sądzie rejonowym będą mogli zostać „zatrudnieni” do orzekania w nowym sądzie rejonowym.
Finansowo zyska budżet bowiem ubędzie prezesów, wiceprezesów i przewodniczących w likwidowanych sądach.
Rozporządzenie o likwidacji najmniejszych sądów ma zostać podpisane najpóźniej w lutym 2012 r. Niebawem rozpoczną się konsultacje z samorządami niezadowolonymi z propozycji Ministerstwa Sprawiedliwości. Z reformy MS się jednak z pewnością nie wycofa.
Z załączonego do artykułu projektu Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie zniesienia niektórych sądów rejonowych… wynika, że w obszarze Sądu Okręgowego w Zamościu (do którego należy m.in. Sąd Rejonowy w Biłgoraju) pozostaną sądy rejonowe w Biłgoraju, Zamościu oraz Tomaszowie Lubelskim a zniesione mają być takie sądy w: Hrubieszowie, Janowie Lubelskim oraz Krasnymstawie natomiast w ich miejsce mają zostać utworzone:
Gaz łupkowy w województwie lubelskim a bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Napisany przez Jacek Grabek w kraj, powiat, województwo dnia 20-11-2011
Region lubelski stał się potencjalnym obszarem występowania gazu łupkowego. Raport amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) wskazuje, że w Polsce znajduje 5,3 bln m sześć. gazu łupkowego, daje nam to czołową pozycję na świecie. W związku z pewnym zaawansowaniem prac pojawiają się coraz to nowe pytania, na które w jakimś stopniu postaram się odpowiedzieć w niniejszym artykule.
Koncesje
Kresowy Serwis Informacyjny
Napisany przez Jacek Grabek w Historia, kraj dnia 04-07-2011
Ukazał się pierwszy numer Kresowego Serwisu Informacyjnego, organu medialnego porozumienia pokoleń kresowych. Jest to wydanie bezpłatne, rocznicowe.
“PAMIĘTAMY o lipcu 1943 na Kresach
11 lipca, o 22:00 zapalmy Światełko Pamięci.
Zapalone w naszych oknach świece niech symbolizują pamięć o ponad 130 tysiącach rodaków bestialsko zamordowanych przez OUN-UPA na Kresach II RP” – KSI 01/2011.
“Redakcja K.S.I. chce dotrzeć do wszystkich Kresowian, nawet tych nie zaglądających do internetu i umożliwić im dostęp do informacji kresowych. Dlatego zwracamy się z apelem nie tylko do wnuków, synów ale znajomych a nawet sąsiadów o drukowanie tego serwisu dla osób którym bliskie są sprawy kresowe”.
Zachęcam Państwa do lektury.
Wydawnictwo dostępne jest pod linkiem:
http://ksi.kresy.info.pl/numer01.pdf
Cały serwis:
Pamięć i modlitwa
Napisany przez Jacek Grabek w Historia, kraj, województwo dnia 10-07-2010
(…) Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu- dowódca UPA – “Piwnycz” “Kłym Sawur” przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej- powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej. (…) Dla wykonania tej dyrektywy proszę rzetelnie przygotować się do akcji przeciw Polakom i wyznaczam odpowiedzialnych: w rejonach nadbużańskich – kurinnego “Łysoho”, na rejony turzyski, owadnowski, oździutycki i pozostałe – “Sosenka”; na okręg kowelski- “Hołobenka”.
Sława Ukraini.
Dowódca grupy UPA “Turiw” – “Rudyj”,
24 czerwca 1943 r. Stawka”.
Rzeź rozpoczęła się nad ranem 11 lipca 1943 r. obejmując swoim zasięgiem: Gurów Wielki, Gurów Mały, Wygrankę, Zdżary, Zabłoćce – Sądową, Nowiny, Zagaje, Poryck, Oleń, Orzeszyn, Romanówkę, Lachów, Gucin i inne. O rozmiarach zbrodni dokonanych w powiecie włodzimierskim świadczą następujące dane (wg. www.lwow.com.pl); we wsi Gurów na 480 Polaków ocalało tylko 70 osób; w Porycku wymordowano prawie całą ludność polską – ponad 200 osób; w kolonii Orzeszyn na ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków; we wsi Sądowa spośród 600 Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem, w kolonii Zagaje na 350 Polaków uratowało się tylko kilkunastu. Zabójstw dokonywano z wielkim okrucieństwem, z użyciem broni palnej, siekier, noży lub innych narzędzi. Mordowano ludzi we śnie i w kościołach (np.: Poryck, Kisielin). Nie było litości dla dzieci, kobiet, starców i księży…
Tamtego dnia w skoordynowanej akcji bandy UPA zaatakowały jednocześnie około 100 polskich miejscowości.
Szacuje się, że łącznie w latach 1939-1947 na Kresach Wschodnich z rąk oprawców zginęło co najmniej 150 tys. Polaków (źr). Umierali tylko dlatego, że byli Polakami. Nacjonaliści Ukraińscy spod znaku OUN-UPA mordowali również swoich rodaków (liczbę ofiar szacuje się w tysiącach) tych, którzy odważyli się pomagać naszym rodakom, lub przeciwstawiali się faszystowskiej ideologii swoich pobratymców.
Przez dziesiątki lat Zbrodnia Wołyńska była tematem tabu. W imię tzw. poprawności politycznej prawda o tamtych dniach była ukrywana podobnie jak prawda o Zbrodni Katyńskiej. Do świadomości społecznej docierały jedynie szczątkowe dane. Przekazywane zwykle przez świadków wydarzeń.
W wyniku katastrofy smoleńskiej z dnia 10 kwietnia 2010 roku świat usłyszał o Zbrodni Katyńskiej. Jednak prawda o Rzezi Wołyńskiej, określonej przez Ewę Siemaszko jako genocidium atrox, czyli ludobójstwo straszliwe, dzikie, okrutne, w dalszym ciągu oczekuje na rzetelne jej opisanie. Rodziny Wołyńskie nadal muszą toczyć boje o postawienie zwykłego krzyża w szczerym polu -tam gdzie niegdyś istniały tętniące życiem wioski (zdjęcia).
Znamienny wpis w księdze kondolencyjnej wyłożonej 10.04.2010r. w delegaturze LUW w Zamościu umieścili członkowie Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu:
Zburzyliście MUR KATYŃSKI, pomagaliście nam rozdrapywać rany przeszłości, by się nie zabliźniły czyny podłości.
Zostaliśmy po raz drugi osieroceni. Wierzymy, że Wy po drugiej stronie życia, z pomocą Pana Boga pomożecie nam zburzyć MUR WOŁYŃSKI, w upamiętnieniu ludobójstwa 200 tys. Polaków wymordowanych na Wołyniu i Kresach Wschodnich.
Żegnają Was na wieczną pamięć sieroty Wołynia, członkowie Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z Siedzibą w Zamościu.
Wobec zaistniałego stanu rzeczy o pamięć kresowych ofiar zaczęły się upominać poszczególne samorządy wojewódzkie. Dotychczas stosowne uchwały podjęły sejmiki województw: Dolnośląskiego, Opolskiego, Podkarpackiego i Lubuskiego. We wtorek również Sejmik Województwa Lubelskiego – na wniosek Klubu Radnych PSL – przyjął jednoznaczne stanowisko w sprawie uczczenia ofiar ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Kresach Południowo-Wschodnich w latach 1942–1947 przez nacjonalistów z UPA, 14 Dywizji SS “Galizien” oraz innych ukraińskich formacji zbrojnych. Radni zapewniają o wdzięcznej pamięci o tych Ukraińcach, którzy często za cenę własnego życia nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom.
Jutro 11 lipca znowu wypada w niedzielę. Zapowiada się piękna, słoneczna pogoda.
Zdjęcia autorstwa członków Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z Siedzibą w Zamościu.









